Chyba każdy kojarzy słynną kawiarnię „Central Perk”, a nowojorski budynek, w którym rozgrywała się akcja kultowych „Przyjaciół” to nadal atrakcja turystyczna. Jak mówi przysłowie „Cudzie chwalicie swego nie znacie” – również polskie miasta mają swoje popularne serialowe adresy, widoki i sceny.

kadr z serialu "Czas Honoru"

kadr z serialu „Czas Honoru”

Pomysły na urlopowe czy weekendowe wojaże mogą być różne. Inspiracją mogą być ulubione seriale, które z reguły rozgrywają się w konkretnych miastach, plenerach, a czasem nawet w miejscach, obiektach, budynkach. Wbrew pozorom nie musimy jechać do Nowego Jorku widzianego oczami Rachel, Rossa i Phoebe albo pokazanego w serialu „Girls”. Nie musimy nawet wybrać się do Kopenhagi Sary Lund (Forbrydelsen – Dochodzenie). Serialowych miast i miejsc nie brakuje również w Polsce. City placement, czyli lokowanie miasta w programie, filmie, serialu może być bardzo efektywne marketingowo dla regionu. Dla nas to świetny pomysł na atrakcyjne wypady. A zatem przyjrzyjmy się miejscom i serialom, które się nich rozgrywają.

Zacznijmy od stolicy, która gości wielu serialowych bohaterów. Począwszy od historycznej Warszawy pokazanej w „Czasie Honoru”, po całkiem współczesne plenery i adresy, np. „Na Wspólnej”, „Prawo Agaty”, „Magda M.” W Krakowie warto poszukać miejsc, w których pokazywali się bohaterowie serialowej „Majki” oraz „Julii”. Wrocław, jedno z najpiękniejszych polskich miast, promuje od lat „Pierwsza Miłość”, a także „Galeria” i kiedyś „Tancerze”. Łódź, którą przed laty prezentowano w kultowym „Daleko od szosy”, znamy dziś z przygód „Komisarza Alexa”. Jeden z serialowych hitów – ”Lekarze” rozgrywa się w historycznym, malowniczym Toruniu. Nad morze, do Gdańska możemy pojechać śladami postaci poznanych w „Linii życia” albo w serialu „Krew z krwi”.

Kadr z serialu "Wataha"

Kadr z serialu „Wataha”

Oczywiście nie tylko wielkie miasta mają szansę zaistnieć w serialach. Najlepszym przykładem może być Sandomierz, który dzięki serialowi „Ojciec Mateusz” zyskał na popularności. Zakopane nie potrzebuje zapewne specjalnej reklamy wśród turystów. Niemniej jednak dobra promocja dzięki przebojowym „Szpilkom na Giewoncie” na pewno nie zaszkodzi. W nowym serialu „Wataha” nie ma co prawda odniesień do konkretnej miejscowości, ale bieszczadzkie plenery zapierają dech i na pewno są znakomitym zaproszeniem dla turystów.