Planując podróż do USA warto wziąć pod uwagę nowe przepisy wprowadzone przez Amerykański Urząd Bezpieczeństwa Transportu. Choć mogą one stanowić utrudnienie dla pasażerów, są jak najbardziej uzasadnione ze względu na bezpieczeństwo lotów. Dotyczą telefonów komórkowych, laptopów, tabletów, smartfonów, czyli urządzeń powszechnie używanych. Dlatego znajomość nowych obostrzeń jest niezwykle istotna.

fot:tourdream.net

fot:tourdream.net

Zmiany dotyczą rejsów do USA, w tym również niektórych lotów przesiadkowych (np. w Londynie). Nowe przepisy zostały podyktowane względami bezpieczeństwa, w reakcji na doniesienia o nowych rodzajach ładunków, które mają imitować mobilne urządzenia. W związku z tym na pokład samolotów lecących do USA można wsiąść tylko z naładowanym, działającym urządzeniem, co do którego nie ma wątpliwości, że jest to telefon czy komputer. Jak łatwo się domyślić w przypadku rozładowanego sprzętu weryfikacja jest niemożliwa. Co za tym idzie obsługa nie wpuści na pokład pasażera z takim urządzeniem.

Jak na razie nie ma informacji dotyczących konkretnych tras, na których wprowadzone będą kontrole. Warto jednak wiedzieć, że linie British Airways już zadeklarowały zastosowanie się do tych przepisów. Zapowiedziały także, że na pokład nie wsiądzie również pasażer, który zdecyduje się zostawić niesprawny gadżet czy urządzenie. Obostrzenia obejmą też loty przesiadkowe, co jest ważne np. dla pasażerów, którzy będą podróżować z Warszawy do Stanów Zjednoczonych, z przesiadką w Londynie. Brytyjczycy informują, że na Heathrow sprawdzenie sprzętów może odbywać się podczas odprawy paszportowej, przy pierwszej kontroli bezpieczeństwa lub przy wejściu na pokład. Z kolei w Manchesterze urządzenia mogą być sprawdzone podczas boardingu.